- Paniczu - ze snu wzbudził go aksamitny głos pokojówki. - Czyste ubrania i bieliznę zostawiam w łazience. - Ukłoniła się i nie czekając na odpowiedź wyszła. Chłopak przewrócił się na drugi bok wpatrując się w jeden punkt na suficie. Czyli nic się nie zmieniło. Westchnął podnosząc się na łokciach. Z okna wpadały promienie słoneczne oświetlając kawałek jego pokoju. Hyuk wstał leniwie i przeczesał włosy palcami.
- Ciekawe co ojciec już wymyślił - wyrzucił z niesmakiem i poszedł wziąć zimny prysznic. Uwielbiał to robić, poczuć te zimno, które za każdym razem wywoływało dreszcze i gęsią skórkę na jego ciele. Kropelki lodowatej wody spływały po nim, obmywając go z nocnego zmęczenia, jednocześnie dając uczucie świeżości. Po paru minutach wyszedł spod prysznica delikatnie wycierając twarz. Ciepłe powietrze panujące w pokoju owiało jego ciało przywracając uczucie komfortu. Ubrał to co zostawiła mu pokojówka i na jego twarzy zawitało zdziwienie. Jego strój był dość formalny, co po części zdradziło mu plany ojca. Spokojnym krokiem zszedł z piętra i podążył do gabinetu licząc na to że tam go zastanie. Nie mylił się, starszy Lee siedział za potężnym mahoniowym biurkiem, skrobiąc coś na pliku papierów. Podniósł wzrok w momencie gdy chłopak wszedł do gabinetu.
-Powinieneś nauczyć się pukać do drzwi Hyukjae. To zły nawyk. Usiądź proszę. - wskazał na krzesło patrząc troskliwie na syna.
-Posłuchaj mnie teraz uważnie. Wczoraj załatwiłem ci miejsce w jednej z najlepszych prywatnych szkół w Seulu. - Hyuk podniósł wzrok chcąc coś powiedzieć lecz starszy Lee podniósł dłoń i kontynuował. - Nie chce nawet słuchać sprzeciwu. Dobrze wiesz że do innej placówki nie dostałbyś się tak łatwo. Ktoś z takim doświadczeniem szkolnym jak ty musiałby najpierw otrzymać zezwolenie szkoły. A w tym przypadku musiałem tylko trochę więcej zapłacić. Dzisiaj musisz dostarczyć papiery do dyrektorki szkoły, szofer zawiezie cię jak tylko dostaniemy przedruk twoich dokumentów. Pójdź coś zjeść, nie mam teraz czasu. - Powiedział surowo wbijając na powrót swój wzrok w plik kartek który stał na jego biurku i znów zaczął coś pisać. Eunhyuk westchnął i opuścił pomieszczenie. Na korytarzu czekała już młodsza kobieta, która dzień wcześniej przyglądała mu się z ciekawością w oczach. Teraz miała ten sam wyraz twarzy, wpatrzony w niego wzrok, który wyczekiwał, że zobaczy coś nowego z strony chłopaka. Ukłoniła się delikatnie i wyprostowała czekając na polecenia.
- Zaprowadź mnie do kuchni - westchnął patrząc na dziewczynę. Nienawidził tego rozkazywania i stylu mówienia, który był używany w stosunku do służby, ale wiedział że musi się tak zachowywać. Poszedł za dziewczyną równomiernym krokiem, co chwile rozglądając się. Po chwili weszli przez potężną szklaną ramę do pomieszczenia. W powietrzu unosił się aromat przyrządzanego jedzenia, w kącie ktoś się krzątał i w pośpiechu układał coś na kanapkach przyśpiewując sobie pod nosem. Kucharz odwrócił się i dostrzegając gości na drugim końcu kuchni uśmiechnął promiennie.
- W końcu wróciłeś - zaśmiał się - Ojoj czy nasz malutki Hyukjae przypadkiem nie urósł? - wykrzywił usta w swoim charakterystycznym uśmiechu. Podszedł z talerzem pełnym kanapek i podał je chłopakowi. - Zjedz coś! Dzisiaj twój wielki dzień! - Mężczyzna poczochrał chłopaka po włosach i zaśmiał się głośno wracając do gotowania.
-Dziękuję - Odrzekł - Miło ciebie widzieć - zaśmiał się i wyszedł z kuchni widząc smacznie wyglądające kanapki, które miał na talerzu.
Chwilę po śniadaniu znów został zawołany do ojca, ale tym razem w celu odebrania dokumentów, które już zostały przedrukowane. Chłopak wrócił do pokoju i uczesał się porządnie, naciągnął czapkę i założył słuchawki, po czym złapał kopertę i pospiesznym krokiem wybiegł z rezydencji. Pod bramą czekało już na niego czarne BMW. Szofer siedzący w środku skinął na niego głową widząc, że chłopak zastanawia się czy to na niego czeka. W dosłowną chwilkę znalazł się pod szkołą. Olbrzymi przestrzenny budynek był kremowego koloru, wielkie zielone szklane wejście nadawało budowli nowoczesnego wyglądu. Przed szkołą w centrum stała fontanna otoczona ławkami. Jako, że była wiosna na niektórych z nich siedziało paru uczniów bacznie rozmawiających. Każdy z nich miał mundurek i wyglądał estetycznie. Po prawej od parkingu można było zauważyć skromnie urządzony park, a po lewej rozciągały się boiska sportowe. Kiedy Hyuk wysiadł z auta, zauważył, że grupa uczniów którzy wcześniej rozmawiali, zaczęli z uwagą przyglądać się jego osobie. Ścisnął delikatnie kopertę, którą trzymał w dłoni i ruszył pewnym krokiem przed siebie, rzucając pełne mordu spojrzenie w stronę uczniów. Ciekaw był jak znajdzie dyrektorkę szkoły. Na pewno nikogo nie zapyta o drogę. Jest typem człowieka, który bez względu na okoliczności radzi sobie sam, jest samowystarczalny i nie przyjmuje pomocy a co dopiero prosić o nią od kogoś. Wchodząc przez drzwi zauważył, że większość ludzi znajdujących się w środku zwróciła na niego swoją uwagę. Cóż nie dziwił się. Miał szczęście, że ojciec go nie zobaczył przed wyjściem. Chciał wyglądać dość normalnie, bo tamte ubrania strasznie do jego wizerunku nie pasowały. Będąc jeszcze w domu przebrał marynarkę na zwykłą czarną, wiszącą bluzę, pod spodem miał biały prosty podkoszulek i zwykłe materiałowe przetarte gdzie nie gdzie rurki z wydartymi dziurami na kolanach. Karmelowa falowana i rozczochrana grzywka opadała mu na twarz pod ciężarem bordo czapki i słuchawek, które miał na głowie. Nie reagując na zaczepki i śmiechy niektórych z uczniów, skierował się do sekretariatu licząc, że tam się czegoś dowie. Już miał naciskać klamkę ale przypomniał sobie słowa ojca. Zapukał. Nie słysząc odpowiedzi wszedł i zapytał pierwszej osoby którą ujrzał.
-Gdzie znajdę dyrektorkę? - wyrzucił z niechęcią widząc zrezygnowaną minę kobiety za biurkiem. Ta tylko westchnęła i wskazała długopisem na drzwi naprzeciw sekretariatu.
-Że tak trudno się wam obrócić - wyrzuciła wzdychając. Spoglądnęła rozczarowana na zegarek wiszący nad drzwiami i wstała w celu pójścia po kawę.
-Dziękuję - Hyuk ukłonił się lekko, sztucznie się uśmiechając i wyszedł. Bynajmniej nie była to przesłodzona sekretarka jaką w poprzednich szkołach miał okazję zobaczyć. Skierował się do drzwi, koło których wisiała tabliczka z napisem dyrektor szkoły. Chłopak uśmiechnął się na myśl, że zaraz opuści to pełne wyniosłej atmosfery miejsce. Podszedł pewniej do drzwi i już chciał nacisnąć klamkę kiedy ze środka ktoś wyszedł i omal nie uderzył go drzwiami. Dyrektorka uśmiechnęła się na jego widok. Za nią wyszedł nieco niższy od niego chłopak. Miał brązowe włosy i był niesamowicie przystojny.
-Jeżeli coś się zmieni proszę dać znać. Jako przedstawiciel samorządu uczniowskiego mam... - Kobieta przerwała i podniosła rękę poklepując chłopaka po ramieniu.
-Tak wszystko rozumiem Donghae. A teraz zmykaj na zajęcia, bo mam jeszcze parę spraw do załatwienia.- Chłopak spojrzał na Hyuka zmierzając go srogim wzrokiem, jednakże szybko zrezygnował z chęci skomentowania niestosownego ubioru widząc jak ten patrzy na niego przepełnionymi gniewem oczami. Pośpiesznie skinął głową w stronę dyrektorki. Kobieta weszła na powrót do gabinetu przepuszczając Eunhyuka przed sobą.
-Lee Hyukjae - powiedziała miłym tonem zamykając drzwi. - proszę usiądź.
Chłopak nieco speszony usiadł patrząc wyczekująco na kobietę. Była młoda, miała łagodną twarz, brązowe włosy spływały jej na ramiona, a czarna marynarka dodawała jej formalnego i przyzwoitego wyglądu. Uśmiechnęła się promiennie widząc jak chłopak skanuje ją wzrokiem.
-I jak pierwsze wrażenie o szkole? - spytała siadając naprzeciwko. Chłopak wzruszył ramionami.
-Może być - burknął. Położył kopertę na biurku.- Mogę już wracać? -zapytał nerwowo rozglądając się po pokoju.
-Muszę sprawdzić czy przyniosłeś wszystko co niezbędne. - Zaczęła wyciągać kolejno papiery z koperty. Każdy z osobna przeglądała z uwagą w oczach. Hyuk czuł się znudzony, więc rozsiadł się wygodniej i patrzył z wyczekiwaniem, czekając na chwile kiedy będzie mógł opuścić to miejsce. Za drzwiami od pomieszczenia rozległ się dźwięk irytującego dzwonka informującego o przerwie między zajęciami. Dyrektorka podniosła zdziwiona głowę i zarzuciła rękawem odsłaniając zegarek widniejący na jej ręce.
-Mamy przerwę obiadową. - podniosła wyczekujący wzrok na niego - Jesteś głodny? - zapytała odkładając na bok kopertę z pozostałymi dokumentami. - Wydaje mi się, że to wszystkie potrzebne dokumenty. To jak? Zjemy coś? - oparła się wygodnie oczekując odpowiedzi.
Eunhyuk spojrzał na nią rozważając odpowiedź. Przyszło mu na myśl, że to dobry pomysł zobaczyć co serwują w szkolnej stołówce. Na przyszłość zorientuje się czy nie zabierać jedzenia z domu albo nie wychodzić do pobliskiego fast fooda.
-Nie mam nic przeciwko. - Odpowiedział starając zachować obojętny wyraz twarzy. Kobieta podniosła się i z uśmiechem podeszła do drzwi kiwając chłopakowi by szedł z nią. Korytarze szkolne były w większości puste, wszyscy uczniowie z pewnością znajdowali się w stołówce. Wydawało się, że szkoła ciągnie się w nieskończoność. Korytarze były rozbudowane i dość nowoczesne. Od zewnętrznej strony korytarza ściana w większości była pokryta szkłem. Wyglądało to jak jedno wielkie okno, przez które można było przejrzeć cały dziedziniec szkoły. Kiedy już obydwoje dotarli do stołówki, drzwi same otworzyły się, a ku jego oczom ukazało się wielkie pomieszczenie wypełnione ławkami i stołami pomijając kolejkę i tłum ludzi. Po prawej był blat za którym stały kucharki i nakładały każdemu uczniowi jego należytą porcję. Stołówka różniła się tym od zwykłej, że można było wybrać to, co chce się zjeść. Kiedy wszedł za dyrektorką, wszystkie pary oczu zwróciły się na nich. Kobieta lekko skinęła głowę w celu powitania uczniów, którzy wcześniej jej się ukłonili. Zatrzymała się przy blacie mówiąc coś do kucharki. Ta spojrzała na Hyuka i podeszła chcąc odebrać zamówienie. Inna nakładała jedzenie dyrektorce.
-Na co masz ochotę? - zapytała obojętnym tonem kucharka biorąc do ręki tackę. Chłopak rozejrzał się, czując na sobie tryliony par oczu wybrał coś co mało kto potrafiłby zjeść. Jedzenie oczywiście było przygotowywane w pobliskiej restauracji i dowożone do szkolnej kuchni. Zakres wyboru był obszerny, od prostego dania typu ryż i miska zupy z kimchi do wyrafinowanej mocno pikantnych dań.
-Ryż, pikantna wołowina i woda.-Odparł patrząc z chęcią wybrania paru innych rzeczy na jakie miał ochotę. Kobieta nałożyła mu jedzenie i podała tackę uśmiechając się.
- Dziękuję - odparł obojętnie biorąc posiłek. Dyrektorka czekała na niego stojąc obok i gdy chłopak podszedł w jej stronę, skierowała się do stolika przeznaczonego dla nauczycieli. Hyuk znów słyszał śmiechy niektórych z uczniów. Nie chciał żeby pomyśleli, że jest ofermą, dlatego rzucił im zimne, pełne chęci mordu spojrzenie. Niektórzy uciszyli się odwracając wzrok. Wołowina smakowała nawet dobrze, ale nie można było jej porównać z tym, które serwowali mu kucharze w rezydencji. Słuchając jak młoda kobieta opowiada mu o szkole zauważył, że parę stolików dalej siedzi przewodniczący szkoły, którego wcześniej miał okazję zobaczyć. Chłopak siedział sam i popijał wodę czytając książkę. Miał wystylizowane włosy tak, że grzywka opadała mu na twarz dodając uroku. Mundurek idealnie wyglądał na jego delikatnie wysportowanej sylwetce. Po chwili zauważył, że jest on dość popularny wśród dziewczyn, co chwilę któraś kiwała do niego uśmiechając się, a on nawet nie zaszczycał ich swoim wzrokiem. Hyukjae popijał wodę przytakując kobiecie, która tłumaczyła mu regulamin szkoły. Chwilę później przewodniczący szkoły wstał i odkładając brudną tackę do wyznaczonego okienka podszedł do dyrektorki i przysiadł się. Spojrzał na Eunhyuka jak na swojego podwładnego i przeczesał włosy ręką. Kobieta spojrzała na niego pytająco.
-Znasz już regulamin szkolny? - zapytał z irytacją w głosie. Hyuk kiwnął głową potwierdzająco starając się wytrzymać wnerwiający go ton, w jakim mówił do niego chłopak.
-Tak i o mundurek pewnie też już zadbali, więc możesz dać sobie spokój. - Odpowiedział obojętnie. Poczuł satysfakcję gdy chłopak zaczął wbijać w niego swój zdenerwowany wzrok. Ha! Zatkało go! pomyślał uśmiechając się ledwo zauważalnie pod nosem.
-Powinienem już iść. - powiedział wstając. Rzucił przewodniczącemu irytujące pełne nienawiści spojrzenie, które ten mu odwzajemnił - Do widzenia. - ukłonił się nisko w stronę dyrektor i pospiesznym krokiem opuścił budynek szkoły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz