Get your dropdown menu: profilki

Rozdział 3

Co on sobie myślał? Donghae wypuścił głośno powietrze trzymane w płucach i oparł się o krzesło. Właśnie wrócił do domu i rozmyślał nad tym co wydarzyło się dzisiejszego dnia w szkole. Był nieco zdenerwowany faktem, że nowy uczeń go znieważył. Jak mu nie wstyd. I takie zachowanie przy dyrektorce szkoły. To naprawdę jakiś bezmózgi palant! Pomyślał nerwowo stukając palcami o idealnie czystą szklaną powierzchnię mebla. Na myśl przyszły mu jego obowiązki i zadania jakie przydzieliła mu na dzisiejszy dzień dyrektorka. Naprawdę lubił swoją rolę jaką odgrywał w szkolnym życiu.
-Powinienem wcześniej o tym pomyśleć. - westchnął Hae siedząc nad listą rzeczy, które potrzebował kupić. Był perfekcjonistą. Każda rzecz, za którą się zabierał, była wykonana na 100% i nawet więcej. Mimo zmęczenia, które go opanowało po powrocie ze szkoły, miał już zaplanowane to co musi zrobić.
-Mogłem chociaż zabrać laptop - powiedział pod nosem rozmyślając o tym, że zapomniał zabrać sprzętu ze szkolnej biblioteki. Rozejrzał się po pomieszczeniu szukając jakichkolwiek wskazówek w celu umieszczenia paru informacji na szkolnej stronie. Co prawda nie był wykształconym i doświadczonym informatykiem, ale potrafił sobie poradzić z modernizacją szkolnej strony. Z resztą nie tylko on. Za sprawą paru szkolnych maniaków komputerowych udawało mu się ukończyć edycję strony z powodzeniem.
- Będę musiał tym się zająć. - jęknął zrezygnowany.  Chwycił kartkę, która niczemu winna leżała na biurku i zrobił z niej kulkę, po czym rzucił ją celując do kosza, który stał po drugiej stronie pokoju. Potrzebował jakiegoś komputera, który umożliwi mu wykonanie swojego obowiązku jako główny przewodniczący szkoły. Na myśl przyszło mu jedno miejsce. Dość spokojne i ciche, ale momentami bywało głośno, kiedy znajdował się w otoczeniu jakiś nałogowy gracz komentujący nudną grę sam do siebie. Była nim biblioteka miejska, nie wspominając już o tym, że składała się ona z paru pomieszczeń, które wyposażone były w najlepszego rodzaju sprzęty i każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie. Najgorszym faktem było to, że owa biblioteka ku zdziwieniu mieszkańców została zlokalizowana w pobliskim centrum handlowym. Zrezygnowany tym faktem chłopak chwycił torbę i wrzucił do niej swój notatnik z pendrivem. Muszę się niekiedy poświęcić. Westchnął wychodząc z domu i kierując się do wyznaczonego miejsca.

***

Centrum handlowe było oddalone o niecałe 3 km od jego miejsca zamieszkania. Wielka budowla była otoczona olbrzymim parkingiem. Hyuk odesłał spod szkoły kierowcę tłumacząc się, że chce pozwiedzać miasto. W środku budowli panował wiosenny nastrój,  projektanci zadbali o odpowiednie ozdoby, które nadawały niepowtarzalnego wrażenia. Główne wnętrze przypominało park, większość restauracji znajdowała się tuż obok, by klienci mogli zjeść w przyjemnych warunkach. Chłopak ostatnio był tutaj jako małe dziecko, stąd niewiele pamiętał z poprzedniego razu, ale kiedy tu przychodził z mamą zawsze był zachwycony wystrojem tego miejsca. Zatrzymał się widząc mapę galerii. Szukał sklepu z artykułami papierniczymi, bo potrzebował kupić parę rzeczy, które przydadzą mu się do szkoły. Prychnął na myśl, że nagle zaczęło mu zależeć na tym by nauczyciele nie wypominali mu braku notatnika czy podręczników. Hyukjae wyciągnął jedną z papierowych map i ruszył w poszukiwaniu wyznaczonego sklepu. Wpatrywał się w mapę idąc przed siebie. Nim zauważył zderzył się z kimś i wylądował na podłodze. Czując ból w czaszce z powodu frontalnego zderzenia, zaczął rozmasowywać miejsce uderzenia. Otworzył oczy sycząc z bólu. Przed nim siedział młody chłopak z siatką w ręku, a w drugiej kurczowo trzymał telefon komórkowy tak, żeby nie stłukł się ekran gdy uderzy o coś. Hyuk zerwał się jak poparzony i natychmiast pomógł wstać młodemu.
-Wszystko w porządku? Przepraszam, zapatrzyłem się. - powiedział szybko zauważając, że chłopak wpatruje się w niego wielkimi oczami.
-N-nie, to moja wina, czytałem akurat artykuł dotyczący mojej szkoły i potrąciłem pana. Bardzo przepraszam! - Już chciał się ukłonić, kiedy to Eunhyuk przypadkiem zauważył nagłówek tytułu.
-Chodzisz do tej samej szkoły co ja. Co prawda dopiero jutro mam tam pierwszy dzień, ale no. - zakrztusił się gdy ujrzał wyraz twarzy drugiego. Młody chłopak wpatrywał się w niego jakby ujrzał anioła. Ten niepewnie obrócił się, chcąc się upewnić czy ten patrzy tak na niego.
-Więc to o tobie piszą! - wykrzyknął z satysfakcją. - "Nowy gangster w naszej szkole" - zacytował z ekranu telefonu. Hyuk poniósł pytająco brew nie rozumiejąc o co chodzi.
-Dlaczego gangster? - zapytał zdziwiony lekko wciągając powietrze.
-Piszą, że każdemu rzucałeś mordercze spojrzenie, że złamałeś zasady nawet nie będąc jeszcze oficjalnie uczniem i że rozpocząłeś wojnę z przewodniczącym szkoły. - Powiedział patrząc świecącymi od podniecenia oczami.
-Ah tak. Dobrze wiedzieć. - podrapał się niezręcznie po głowie.
-Jestem Leeteuk. Wszystko wiedzący, wszystkich znający i dużo gadający, zadumany uczeń naszej najlepszej szkoły. Miło mi ciebie poznać gangsterze!  - wypalił z uśmiechem na ustach skacząc z podniecenia. Eunhyuk patrzył niedowierzająco na niego, powoli realizując wypowiedzoną kwestię.
-Eeh. Hyukjae, Lee Hyukjae - poprawił się.
-Gdzie się wybierasz? Mam jeszcze chwilkę więc mogę z ci pomóc - zaśmiał się łapiąc go za rękę.
-Miałem zamiar iść kupić coś w papierniczym. Poradzę sobie,  ale dzięki. - zdjął niższego chłopaka i ruszył przed siebie machając na pożegnanie. Leeteuk odmachał szczęśliwy i znikł w tłumie. Hyuk westchnął ciężko, ale był zadowolony z siebie. A może to nawet lepiej.  Nie będą uważali mnie za mięczaka jak w poprzednich szkołach do czasu aż kogoś nie sprałem. - Pomyślał wchodząc do sklepu.  Zbierał do koszyka potrzebne rzeczy, gdy jego uwagę przyciągnęła rozmowa dwóch dziewczyn stojących za regałem z czasopismami.
-Widziałaś  jego minę? - zachichotała jedna z rozmówczyń. - Przewodniczący był wściekły gdy tamten po prostu wyszedł. Podobno ten nowy ma gdzieś zasady i nie będzie chodził w mundurku, słyszałam też że jest groźnym gangsterem. - powiedziała ekscytującym głosem, na co druga tylko jej przytakiwała.
-Nie powiem, facet budzi respekt. - powiedziała poważnie przeglądając gazety rozłożone na regale.- Myślisz, że jest bogaty? Bo wiesz...  lubię takich gangsterów - zaśmiała się -  Patrz! Wydali nowy numer! - w tym momencie zmieniły temat rozmów. Hyukjae przeczesał włosy palcami. Czego to jeszcze o nim nie wymyślą - westchnął pod nosem. Jako że nie miał telefonu to wstąpił do sklepu z sprzętem. Był zmuszony kupić sobie te urządzenie, w jakiś sposób musiał przecież mieć możliwość kontaktu z ojcem i kierowcą. Podszedł do wystawy wypełnionej drogimi modelami. Nie przejmował się ceną, jego ojciec zadbał o to by mógł zrobić drogie zakupy. Po chwili przyglądania się, chwycił za czarny prosty telefon z klapką, właściwości nie były na tak wysokim poziomie jak wszystkie najnowsze modele, ale takiego telefonu potrzebował. Uwielbiał proste w obsłudze i nieskomplikowane w swojej budowie telefony. W drodze do kasy wybrał jeszcze douszne słuchawki i starter z doładowaniem. Nienawidził robić sam zakupów. Było to dla niego zbyt męczące. Westchnął wychodząc z pomieszczenia sklepu i rozejrzał się. Na ogół w takim momencie wróciłby do domu, ale oczywiście jak to on,  zapomniał zapytać o wykaz podręczników. Pewnie jest na stronie szkoły - pomyślał kierując się do pobliskiej biblioteki w której znajdowała się kawiarenka komputerowa. Naprzeciw wejścia znajdowało się rozbudowane biurko przy którym siedziała elegancko ubrana kobieta. Pilnie wpisywała coś w komputerze, ale gdy zauważyła chłopaka stojącego naprzeciw natychmiast podniosła głowę.
-W czym mogę pomóc? - powiedziała piskliwym głosem
-Chciałbym skorzystać z internetu. - powiedział powstrzymując się od uśmiechu na dźwięk jej głosu.
-Już ci sprawdzę gdzie jest wolne stanowisko. - Skupiając się na ekranie wystukała coś na klawiaturze i odwróciła się z uśmiechem. - Miejsce numer 35 - powiedziała pokazując kierunek w jakim powinien iść.
-Dziękuję - Chłopak ukłonił się i ruszył w wyznaczone miejsce. Cała sala przypominała wielkie biuro komputerowe, metalowe biurka podzielone na stanowiska z czego każde oddzielone było metalową ścianką zasłaniającą ekran komputera obok. Hyuk usiadł na krześle kładąc torbę z zakupami pod nogi i poruszał myszką w celu uruchomienia systemu. Po chwili usłyszał głośne westchnięcie. Ma stanowisku obok nie był nikt inny jak przewodniczący szkoły. Widocznie nie zauważył swojego sąsiada, tylko oparł się o krzesło zaplatając ręce za głową. Po chwili znów nachylił się nad klawiaturą i można było usłyszeć szybkie nerwowe stukanie klawiszy. Nie zwracając uwagi na to, wrócił do swojego komputera, który właśnie się uruchomił. Wszedł na stronę szkoły i popatrzył rozczarowany widząc,  że ta właśnie jest w przebudowie.
-Co za kretyni! - powiedział zdenerwowany nie zwracając uwagi na otoczenie - Edytować stronę w czasie kiedy jest najbardziej potrzebna! - wysyczał opierając się i wzdychajac z rozczarowania.
-Wypraszam sobie. - usłyszał głos po prawej, na co odwrócił się do rozmówcy. - W nocy nie ma czasu na edytowanie. - powiedział Hae nadal wpisując coś w programie.
-Tylko mi nie mów, że jeszcze pełnisz rolę informatyka szkoły. - powiedział ciszej Hyuk widząc nerwowy wzrok innych ludzi korzystających z kawiarenki internetowej. - serio nie masz co robić ze swoim życiem? - westchnął.
-Bynajmniej nie siedzę bezczynnie. - rzucił obojętne spojrzenie i przerwał pisanie. - Czego potrzebujesz z strony szkolnej? - zapytał milszym tonem
-Wykaz podręczników. - burknął. Donghae oparł się o krzesło patrząc niedowierzająco na drugiego i wyprostował się.
-Nie mamy wykazu podręczników na szkolnej stronie.-westchnął. Spojrzał na ekran i wyłączył go. - Do jakiej klasy należysz? Widziałem dziś ciebie dopiero pierwszy raz w szkole. - spojrzał uważnie na Hyukjae.
-Podobno do 2A. - Powiedział obojętnie wstając.
-Jesteś ze mną w klasie. - Hae uśmiechnął się krzywo pod nosem - W takim razie pokaże ci które książki masz kupić, bo sam nie pamiętam tytułów. - Wstał z krzesła i ruszył w kierunku sklepu z książkami.
Nie wiadomo z jakiego powodu był tam tłum ludzi, długie kolejki ciągnęły się zakręcając się wzdłuż regałów. Obydwoje zatrzymali się wpół kroku patrząc na ten widok.
-Chyba jednak zrezygnuje... - powiedział Hyukjae rzucając zrezygnowane spojrzenie w stronę Donghae.
-Uczeń, który został przeniesiony do szkoły lub z niewiadomych powodów został do niej przydzielony ma tydzień na zakup podręczników i nadrobienia materiału.-powiedział wpatrzony w punkt przed sobą - Regulamin szkolny artykuł nr. 4 podpunkt nr. 7. - odparł zadowolony z siebie i uśmiechnął się szeroko.
-Dziwny jesteś - Hyuk wykrzywił się i głośno westchnął. - Przyjdę tu jutro. - Odwrócił się do Hae.- mógłbym poprosić cię o spis podręczników? - Zapytał nieśmiało spoglądając na niego. Ten popatrzył zadowolony i kiwnął potwierdzająco głową.
- W takim razie ja wracam do komputera. - powiedział odwracając się na pięcie. Podniósł tylko dłoń w geście pożegnania i zniknął w tłumie.

***

-Eureka! - krzyknął w momencie gdy skończył instalować oprogramowanie na komórce. Zadowolony z swojego wyboru zbiegł szybko na dół szukając ojca. Był już wieczór, w gabinecie było ciemno więc ojciec jedynie mógł przebywać u siebie. Hyukjae zatrzymał się przed drzwiami, zastanawiał się czy dobrze robi chcąc porozmawiać z ojcem. Chciał wejść ale zrezygnował słysząc odgłosy jakiejś kobiety dobiegające z pomieszczenia. Przeklął na siebie w myślach i wycofał się szukając pierwszej lepszej osoby z służby. Wiedział o powodzie rozwodu jego rodziców, ale nadal nie był przyzwyczajony do tego co robił jego ojciec. Westchnął zrezygnowany rzucając się na kanapę w salonie. - Gdzie podziała się cała służba? - zapytał sam siebie wpatrując się w ekran telewizora. Bezradnie przełączał programy szukając czegoś co go zaciekawi. Jak na przekór, nic interesującego nie puszczali. Jakieś marne reality show albo seriale.
-Już reklamy są bardziej interesujące - jęknął zdesperowany. Wzdrygnął się na myśl ostatnich doświadczeń w szkole. Jak na razie powinno być lepiej niż w poprzednich. Pomyślał wpatrując się bezradnie w sufit. Nigdy nie dawał sobą pomiatać. Szybko wdawał się w bójki, a dlatego że potrafił się bić ludzie uważali że to on był winny i zostawał usunięty ze szkoły. Pokręcił głową niezadowolony. Wredne szuje zawsze muszą znaleźć powód, żeby mnie sprowokować. Przeklął na myśl o ostatniej szkolnej bójce przez którą został wydalony.
-Jutro znowu się zacznie - burknął i ułożył się wygodnie na kanapie. Zerknął na wyświetlacz komórki.
-Mam to gdzieś. - powiedział z wyrzutem wyobrażając sobie irytujący wyraz twarzy przewodniczącego i ten który widział w galerii handlowej. - Ten koleś jest dziwny. Czemu w szkole udaje takiego niedostępnego. - wykrzywił usta w grymasie.  Spojrzał w stronę okna. Światło bijące od księżyca spływało po meblach, które stały na jego drodze. Westchnął czując napływające zmęczenie w natychmiastowym tempie. Szybko zdecydowało one o tym, że zasnął w brudnych ubraniach na skórzanej kanapie w salonie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz