Get your dropdown menu: profilki

Rozdział 5

- Nazywam się Lee Hyukjae. Proszę dbajcie o mnie. - powiedział stanowczym tonem podnosząc się. Nauczyciel popatrzył zadowolony i wskazał ręką miejsce gdzie ma usiąść. Ławka pod oknem nie była aż taka zła, gdyby można pominąć fakt, że stała ona naprzeciw ławki Donghae, który jak zauważył Hyuk, od samego początku lekcji patrzy na niego karcącym wzrokiem.
-No dalej dalej, nie krępuj się - zaśmiał się nauczyciel. - Proszę potem przekazać waszemu nowemu koledze informacje o tym co się uczymy. - powiedział obracając się do tablicy i z uwagą zaczął po niej pisać. Chłopak kiwnął lekko głową w stronę nauczyciela i pewnym krokiem poszedł do swojej ławki. W międzyczasie odwzajemnił srogie spojrzenie przewodniczącego i usiadł bezszelestnie w ławce. Lekcja minęła dość szybko. Zaraz po dzwonku na przerwę, gdy Hyuk chciał sięgnąć do torby po telefon komórkowy, Leeteuk i parę dziewczyn i chłopaków z ciekawością przysiedli się do jego ławki. Spojrzał pytająco na Teuka.
-Hyukjae przedstawiam ci moich przyjaciół. A kto jest moim przyjacielem jest też twoim - zaśmiał się i kolejno przedstawił wszystkich. Ci za to rozglądali się po klasie co chwilę wypytując o coś jego.
-Dlaczego nie masz konta na portalu społecznościowym? - zapytała z grymasem na twarzy jedna dziewczyna.
-Oh, jeszcze nie zdążyłem założyć -  Podrapał się niezręcznie po głowie i spojrzał na ekran telefonu.
-Daj pomogę ci! - wrzasnął jeden z chłopaków stojących mu nad głową i wziął jego telefon. Po chwili oddał zadowolony. - Gotowe - puścił mu oczko śmiejąc się.
-Ah dzięki. - Odrzekł spoglądając na wyświetlacz. Chwilkę później w jego skrzynce pocztowej znalazło się parę zaproszeń do znajomych. Hyuk zaakceptował tylko te których właścicieli przed chwilą poznał . Po prawej stronie od powiadomień znajdowały się proponowane kontakty.
-"Lee Donghae" - przeczytał cicho spoglądając pytająco na Teuka.
-Ahh. Wiem co masz na myśli. - Odrzekł - Ma to konto tylko po to żeby informować wszystkich w grupie o szkolnych sprawach. Spójrz na to! - pokazał mu palcem na ekranie - nawet nie ma ani jednego znajomego. Na początku każdy go zapraszał ale on i tak nikogo nie przyjął. Naprawdę go nie rozumiem - Leeteuk westchnął opierając się o ścianę. Zadzwonił dzwonek a do klasy wszedł wysoki nauczyciel.
-Już, siadajcie na miejsca. - powiedział spokojnym głosem. - Rozpocznijmy godzinę wychowawczą. - rozejrzał się po klasie i spojrzał na Hae. Ten widząc wzrok nauczyciela wstał.
-Uwaga. Ukłon. - powiedział. Wszyscy ukłonili się. Eunhyuk wlepił zdziwiony wzrok w Donghae. Pierwszy raz usłyszał, żeby on w taki sposób mówił. Jego głos był spokojny, kojący i aksamitny. Chłopak usiadł nie zwracając uwagi na niego. Może i lepiej, kto wie czy nie miałby potem problemów z takiego przeglądania się jego osobie.
-Zacznijmy od spraw ważniejszych. Lee Donghae. - powiedział już surowiej. - Nie możesz pełnić wszystkich funkcji klasowych. Teraz w drugiej klasie będzie ich jeszcze więcej,  więc obawiam się, że sobie nie poradzisz. Znajdziemy ci pomocnika. - rzekł rozglądając się po klasie. - zrobimy głosowanie. Jakieś propozycje? - spojrzał pytająco. Teuk podniósł energicznie dłoń.
-Tak Leeteuk? - odwrócił się do tablicy, chcąc juz zapisać jego imię.
-Chciałem zgłosić kandydaturę Lee Hyukjae. Jest nowy więc powinien mieć okazję się wykazać - powiedział zadowolony z siebie. Ten wzdrygnął się słysząc jego słowa. Chyba zwariował.- pomyślał chcąc juz zaprzeczyć w tej propozycji.
-Też myślę że to dobry pomysł - wtrącił nauczyciel spoglądając na Hyuka siedzącego z niedowierzającą i wściekłą miną. - Ktoś jest przeciw? - spojrzał na klasę. Rękę podniósł tylko Donghae i Eunhyuk. - Czyli nie ma sprzeciwu. Rozumiem, Lee Hyukjae, zostajesz oficjalnie vice przewodniczącym klasy. Od dziś dzielisz się obowiązkami z przewodniczącym. Gratuluję. - zaczął klaskać, a klasa poszła w jego ślady. Ten pokręcił głową czując gorąco, które wypełniało jego ciało z powodu wściekłości na Teuka. Już ja się z nim policzę. -powiedział do siebie w myślach zagryzając wargę. Lekcja skończyła się dość szybko. Przez całą resztę zajęć Leeteuk bał się podejść do wściekłego Eunhyuka. Po ostatnim dzwonku wszyscy szybko opuścili klasę. Hyuk spojrzał zrezygnowany na siedzącego w swojej ławce przewodniczącego, który aktualnie bazgrał coś w papierach. Chłopak powoli wstał i podszedł do jego ławki.
-Pomóc ci? - westchnął głośno patrząc na Hae, który z wyrzutem spojrzał na niego. Nic nie odpowiedział tylko dalej wrócił do pisania na kartce. Chłopak popatrzył zirytowany.
-Skoro tak dobrze ci szło do dzisiaj to widocznie poradzisz sobie dalej sam. - powiedział irytującym tonem. Oparł się przeczesując palcami włosy i rzucił wzrokiem na napis na kartce.
-Mogłeś wycofać swoją kandydaturę skoro nawet czegoś tak prostego nie potrafisz pojąć. - powiedział surowo brązowo włosy chłopak nie odrywając wzroku od papierów.
-Teraz masz do mnie o to problem? Trzeba było Leeteuka o tym poinformować, a nie siedzieć jak zbity pies i zgadzać się na wszystko co ci powiedzą. Po co udajesz, że jesteś kimś innym w szkole co? Jakoś lepiej się z Tobą rozmawiało wczoraj. - niemal wykrzyczał zirytowany wstając i z trzaskiem odpychając pobliską ławkę.
-Zamknij się. - powiedział cicho Donghae. - Zrobiłem ci wykaz książek. Idź lepiej je kup,  z tym - wskazał na papiery leżące na blacie stolika - Poradzę sobie sam. - Nagle Hyukowi zadzwonił telefon. Wyciągnął go z torby i odczytał wiadomość.
Od Leeteuk : Skończyłeś już? Idziemy z paczką na karaoke, może się przyłączysz? I jak tam randka z papierami i przewodniczącym?
Zamknął oczy wzdychając nerwowo. Miał dość wrażeń na dzisiaj. Schował telefon do kieszeni patrząc na Hae, który siedział dalej nad papierami.
-Dawaj, pomogę ci z tym i szybciej wypuszczą nas do domu. - powiedział już spokojnie odkładając torbę i dosuwając ławkę. Wziął trochę papierów, które miał przed sobą. Tamten nawet nie protestował, tylko westchnął widząc jak Hyuk nerwowo przegląda papiery. Po pół godzinnej walce z deklaracjami na temat testów końcowych drugiej klasy obydwoje odetchnęli z ulgą. Eunhyuk zebrał wszystko wsadzając do teczki i odniósł na biurko od nauczyciela. Odwrócił się w stronę przewodniczącego, który skończył porządkować ławki i szedł z plecakiem w ręku w stronę przedniego wyjścia.
-To wszystko? - zapytał patrząc na wychodzącego z klasy Hae. Odpowiedziała mu cisza.

***
Jak zwykle nadchodził wyczekiwany wolny czas po szkole, który większość rówieśników przeznaczała na naukę. Donghae spojrzał na książkę, którą ostatnio pożyczył mu nauczyciel literatury.
-Powinienem trochę się oszczędzać. -  mruknął pod nosem i położył się na łóżku. Rozmyślał o tym co powiedział mu jego prywatny lekarz. Ostatnio coraz częściej czuł osłabienie, ale nie pokazywał po sobie tego poza domem. Popsułby sobie swój wizerunek. Za bardzo przywiązywał wagę do szkoły i tego co tam się działo. Lekarz nakazał mu, żeby ten odpuścił sobie rolę przewodniczącego szkoły, bo za duży stres może działać wręcz zabójczo dla osłabionego ciała Donghae. Chłopak wzdrygnął się na tą myśl. Nie. Jeszcze nie teraz. Za bardzo mi zależy. Zdrowie nigdy nie będzie ważniejsze od moich obowiązków. Jęknął czując przeszywający go z bólu skurcz na plecach i przewrócił się na drugi bok rozmasowując bolące miejsce. Cholera. Przeklął na siebie w myślach. Jeszcze ten debil co dołączył do naszej klasy musi powodować u mnie takie problemy... Przywołał sobie widok wkurzonej twarzy Eunhyuka i wpatrzonych w niego oczu przepełnionych chęcią mordu. Chłopak od początku prezentował się inaczej niż przenoszeni uczniowie do tej szkoły. W pierwszym dniu każdy chciał się utożsamić z jakąś grupą, żeby nie siedzieć samemu w kącie holu czy wpatrywać się przez okno. Niekiedy zdarzało się nawet, że świeżo przeniesieni jak i nowi uczniowie byli bestialsko traktowani poprzez starszych od siebie licealistów. Zdarzały się incydenty, które kończyły się na nagłej wizycie w szpitalu i sprawie w policji. A ten chłopak... budził ciekawość. Był odłamem od normy jaka przyjęła się w tej instytucji. Oczywiście Hae jako przewodniczący miał mu za złe, że ten nie stosuje się do regulaminu. Ale z drugiej strony podziwiał chłopaka jakim trzeba być by nic nie robiąc wzbudzić ciekawość i szacunek wśród wielu uczniów. Wyglądem nie grzeszył, ale jego pełne charyzmy oczy, rozczochrane karmelowe włosy i naganne zachowanie w stosunku do szkoły wzbudzało intrygę. O czym ja do cholery rozmyślam! Skarcił siebie w myślach Donghae kręcąc głową. Nienawidzę takich... powiedział do siebie w myślach. Nie rozumiał czemu na myśl o tym chłopaku czuje się dziwnie. Wstał i chwycił laptop, który leżał na biurku. Na ekranie od razu wyświetliła mu się główna strona szkolnego portalu. Uwielbiał po skończonych zajęciach czytać z anonimowego konta na forum plotkarskim szkoły. Czytając nudne nagłówki ziewnął. Jego uwagę zwrócił tytuł artykułu: "Gangsterskie tajemnice". Kliknął na nagłówek i poszedł zrobić sobie kawę nie czekając aż strona załaduje się do końca. Kiedy wrócił usiadł na krześle i spojrzał na wyświetlacz. Przeczytał kawałek artykułu i prawie zakrztusił się wrzącym napojem. Z zaskoczenia przetarł oczy i spojrzał tam jeszcze raz.
"Wszyscy pewnie widzieli już naszą nową gwiazdkę Lee Hyukjae. Jak już wiadomo chłopak ma wyparzony język i nie każdy może z nim porozmawiać. Anonimowe źródła donoszą o tym,  że chłopak został wydalony juz z ponad 6 szkół. Podobno powodem były bójki w których to owy chłopak prawie nie pobił na śmierć swoich przeciwników. Oczywiście Hyukjae jak się mu przyjrzeć jest wysportowany i rzeczywiście można podejrzewać go o takie zachowanie. Jedna z naszych czytelniczek doniosła nam też istotne informacje o statusie społecznym. Uwaga uwaga uwaga. Nasz groźny Hyukjae jest synem jednego z kierowników największej korporacji handlowej w Korei i poza nią. Oczywiście najciekawszy fakt zostawiamy na koniec. Z przyjemnością obwieszczamy z zaufanych źródeł,  że owy chłopak nigdy nie miał dziewczyny. I tu pojawia się pytanie. Czy to dziewczęta były przez niego odrzucane czy to chłopak nie jest homoseksualistą. Na to odpowiedzcie sobie sami i przekonajcie się na własnej skórze! :) "
Donghae patrzył chwile w ostatni wątek artykułu, momentalnie po plecach przeszył go dziwny dreszcz. Cholera co jest? - Zapytał sam siebie patrząc w ekran. Podskoczył na krześle kiedy do pokoju weszła jego matka. Musiała z nim poważnie porozmawiać.


***

Eunhyuk rzucił się na łóżko i spojrzał na telefon. Jego skrzynka przepełniona była zaproszeniami i spamem od Leeteuka. Nie znał ludzi, którzy wysyłali mu zaproszenia, więc odrzucał je z uśmiechem na twarzy. Odczytał wiadomość od Teuka i zaśmiał się. Jak chwilę później zauważył został dodany do grupy szkolnej na której krążyły przeróżne plotki i artykuły. Jego uwagę przyciągnął pewien nagłówek. "Wojna czy rozejm? - czyli gangster przeciwko prawu szkolnemu" Kliknął na nagłówek i po chwili jego oczom ukazał się dość długi artykuł.
"Jak doniesiono z tajemniczych źródeł, wczorajszego dnia nasz przewodniczący został pozbawiony całkowitej roli jaką odgrywał w swojej klasie. Jego pomocnikiem został nasz nowy uczeń, bardzo charyzmatyczny i popularny Lee Hyukjae, który mimo surowego upominania przeciwstawił się regulaminowi panującemu w szkole. Przyjął posadę z szacunkiem, ale kto wie co z tego wyniknie. Jak donoszą nasze źródła, podczas wspólnej pracy obydwu doszło do bójki, było słychać krzyki i trzaski ławek. Niestety nie posiadamy zdjęć z tego jakże ciekawego wydarzenia, ponieważ zostały one skonfiskowane przez zamaskowanego ninja. Nie udało się nam ich odzyskać [...] "
Hyuk zaśmiał się pod nosem i odłożył telefon na półkę nocną. Następny dzień zapowiadał się ciekawie.

Już przy wejściu do szkoły natknął się na grupkę dziewczyn, które urokliwie machały mu i śmiały się. Hyuk uśmiechnął się szeroko i momentalnie zdało się słyszeć piski wśród dziewczyn. Ale nie to było powodem dla którego chłopak szedł pogrążony w myślach. Kiedy podjeżdżał pod szkołę przed nią stał przewodniczący razem z jakąś starszą kobietą. Kiedy ujrzał Eunhyuka powiedział coś przystępując z nogi na nogę i gdy kobieta skinęła głową prawie biegnąc udał się do budynku szkoły. Chłopak wyglądał na zdenerwowanego, nie wiedział tylko czemu. Założył słuchawki i włączył dość głośno muzykę. Kiedy wszedł do klasy, Leeteuk chciał już do niego pobiec ale zrezygnował widząc, że ten tylko poniósł dłoń w geście powitania. Hyukjae usiadł na swoim miejscu i wbił wzrok w pustą ławkę, w której zazwyczaj siedział już przewodniczący. Nie wiedział czemu ten chłopak przykuwał jego uwagę. Miał mieszane uczucia co do tego jak ludzie go postrzegają. Dużo uczniów spoza klasy przebywało w sali, rozmawiali niemal krzycząc nowości w temacie szkolnych plotek. Zwłaszcza zaciekle rozmawiali o wizycie matki przewodniczącego. Każdy zastanawiał się, jaki cel obrała sobie tym razem matka, a zarazem postrach całej szkoły. Kiedy ta kobieta czegoś chciała, zrobiła wszystko by to osiągnąć. Hyuk przetarł dłonią twarz i wyszedł z sali. Poszedł do toalety, zamierzał opłukać sobie twarz lodowatą wodą, żeby całkowicie pozbyć się zmęczenia. Toaleta była dość dużym pomieszczeniem. Sześć kabin, parę pisuarów i umywalek nad którymi wisiały lustra. Podszedł do jednej i ochlapał sobie twarz zimną wodą. Spojrzał w swoje odbicie w lustrze podpierając się o umywalkę. Co się z Tobą dzieje co?  zapytał sam siebie. Spuścił głowę i wciągnął głośno powietrze wzdychając. Miał już dość tej całej atmosfery panującej w szkole. Co prawda spędził w niej dopiero parę dni, ale sądził że to za dużo jak na taki okres czasu.
-Cholera! - krzyknął ktoś za nim. Ten odwrócił się gwałtownie. Ku jego oczom ukazał się dość unikalny widok.Donghae stał z butelką w dłoni, a w drugiej trzymał pomoczoną marynarkę. Spojrzał wściekłym wzrokiem na Hyukjae i wyrzucił butelkę do kosza starając się wytrzepać mokry od wody mundurek.
-Już po mnie,  matka mnie zabije - jęknął pod nosem robiąc wszystko żeby materiał magicznie się wysuszył. Chłopak oparł się o umywalkę i rzucił pełne współczucia spojrzenie.
- Chyba nic ci nie zrobi? Przecież nie zrobiłeś tego specjalnie. - Westchnął widząc roztrzęsionego przewodniczącego. Ten nic mu nie odpowiedział tylko rzucił mundurek w kąt.
Hyukjae prychnął patrząc zirytowanym wzrokiem na drugiego i podniósł marynarkę.
-Tak tego nie wysuszysz - zaśmiał się otrzepując marynarkę.
-Zamknij się już! - wydyszał z siebie Hae. Był cały blady, momentalnie złapał się za głowę i zaczął chodzić w kółko.
Hyuk patrzył się jeszcze przez chwilę na roztrzęsionego chłopaka i przybrał poważną surową minę.
- Pożyczę ci moją. - powiedział surowo. Chłopak zatrzymał się i podniósł głowę. Na jego twarzy malowało się uczucie gniewu zmieszane z niedowierzaniem.
-Nie potrzebuję twojej pomocy.-powiedział stanowczo, podszedł chcąc zabrać swoją marynarkę, ale Hyukjae uniemożliwił mu to.
-Zamknij pysk niezdaro i weź to, bo i tak nie zamierzam się w tym pocić - powiedział zdejmując marynarkę, po czym wcisnął mu ją w ręce. - Zaraz lekcja, lepiej się pośpiesz jak tak srasz na widok twojej matki. - Powiedział wściekły i chwycił mokry materiał po czym wyszedł z pomieszczenia. Przez dłuższą chwilę Donghae stał oszołomiony i patrzył na drzwi. Czemu ten kretyn zawsze narzuci swoje zdanie. Słysząc dzwonek na lekcje otrząsnął się i zarzucił na siebie mundurek. Poczuł przyjemny zapach męskich perfum zmieszany z zapachem Hyuka. Wzdrygnął się na myśl o wczorajszym artykule. Przecież od razu widać,  że mnie nie lubi. - burknął pod nosem wychodząc z toalety i posmutniał.
W połowie ostatniej lekcji do sali weszła dyrektorka z wcześniej już wspominaną matką przewodniczącego szkoły. Kobieta spojrzała uważnie na pomieszczenie i zatrzymała wzrok na swoim synie.
-Pani Lee przyszła dzisiaj przeprowadzić ankietę na temat przemocy - ciągnęła dyrektor -  Jak już wiecie pojawiły się nieprzyjemne plotki na pewien temat. - powiedziała kiwając głową - ankieta jest anonimowa więc piszcie śmiało.
-Nie ukrywajcie niczego. - powiedziała surowym i lekko zachrypniętym głosem kobieta. Miała dość ostry i kamienny wyraz twarzy. Pomimo jej wieku, miała makijaż dość charakterystyczny jak dla bogatych kobiet. - Chcemy zadbać o to żeby w szkole nie było niepotrzebnych incydentów. - tym razem zawiesiła swój wzrok na Hyukjae. - Regulamin musi być surowo przestrzegany i każdy kto się do niego nie stosuje powinien być odpowiednio ukarany. - położyła arkusze na biurko od nauczyciela.
-Do końca lekcji proszę wypełnić arkusze, a potem proszę pomocnika przewodniczącego o zebranie ich i przyniesienie do mojego gabinetu. - powiedziała dyrektor i wyszła wraz z matką Hae. Kiedy drzwi zamknęły się, nauczyciel spojrzał na klasę.
-Jako że mieliście pisać test z literatury, ankietę wypełnienie po napisaniu sprawdzianu. - powiedział zmieszany i kiwnął na Eunhyuka by podszedł do biurka. Kiedy już się tam znalazł, spojrzał obojętnie.
-Dlaczego znowu nie nosisz mundurku?! - wyrzucił nauczyciel patrząc wściekle na ucznia. Ten obojętnie wzruszył ramionami.
-Nie są modne. - powiedział zachrypniętym głosem, zachowując jednocześnie powagę. Parę osób zaśmiało się ale widząc wściekłego nauczyciela natychmiast zapadła cisza.
-Siadaj. Po lekcjach masz zostać i odsiedzieć karę. - odwrócił się i zaczął coś bazgrać na tablicy. Hyuk przeszedł obok i uśmiechnął się do klasy chcąc dać im do zrozumienia że wcale się tym nie przejął. Leeteuk jak i parę jego znajomych zasymulowało klaskanie. Chwilkę potem nauczyciel rozdał testy. Wszyscy pilnie pisali, tylko Donghae wpatrywał się w kartkę  nerwowo przekładając długopis. Popatrzył zagadkowo na zajętego pisaniem Hyuka i westchnął. Kiedy ten zauważył to i rzucił mu pytająco spojrzenie, chłopak szybko odwrócił wzrok i zaczął pisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz