Get your dropdown menu: profilki

Rozdział 7

Zimne powietrze owiało twarz Hyukjae. Automatycznie chciał się podnieść żeby zlokalizować kto o takiej porze mógł przeszkodzić mu w śnie, ale zrezygnował czując jakiś ciężar na klatce piersiowej. Uchylił powiekę jednego oka i prychnął pod nosem. Nie był to nikt inny jak Donghae. Właśnie używał go jako poduszki smacznie śpiąc. Eunhyuk nabrał powietrza w płuca i głośno westchnął. Przed oczami stanęła mu wczorajsza sytuacja kiedy pod wpływem chwili pozwolił sobie przytulić drugiego chłopaka, ale nie spodziewał się takiej reakcji. Czyżby on też coś do mnie czuł? - Zapytał siebie w myślach wpatrując się w śpiącego. Jego śliczna buzia była w połowie zakryta brązową rozczochraną grzywką. Hyuk zatrzymał wzrok na jego ustach. Wąskie, popękane, suche, o malinowym odcieniu wargi były uchylone, zwłaszcza że ich właściciel nadal spał. Potrząsnął głową. Chyba mi gorzej jak myślę, że on.., my..  moglibyśmy być... - z przemyślenia wyrwał go irytujący dźwięk telefonu. Hae delikatnie otworzył oczy i uśmiechnął się na widok Hyuka. Właśnie. Uśmiechnął si...  Gwałtownie zerwał się i stanął obok łóżka, jego twarz była cała czerwona.
-J.. ja przepraszam - powiedział cichutko nieśmiałym głosem i zakrył dłońmi buzię.
Hyuk zaśmiał się wstając.
-To nic takiego - odparł i zaczął ubierać na siebie wczorajsze ubrania, które o dziwo były już poukładane na półce obok. - Będę już wracał. Nie miałem zostawać dłużej - Donghae popatrzył na niego rozczarowany potakując.
-Jeżeli  byś chciał, to mogą cię odwieźć.-dodał cichutko.
-Poradzę sobie. Do zobaczenia w szkole. - wyszedł drzwiami zostawiając wpatrzonego w niego chłopaka samego. Co prawda liczył, że Donghae zaproponuje mu żeby został, ale to chyba jeszcze za wcześnie. Westchnął ciężko i opuścił budynek.

***

-Dlaczego tak po prostu wyszedłeś ? - mruknął pod nosem - mogłeś zostać - dodał patrząc dalej w kierunku drzwi. Usiadł zrezygnowany na łóżku i schował twarz w dłoniach. A jeżeli naprawdę się w nim zakochałem? Odrzuci mnie? - pytał siebie w myślach. Zbierało mu się na płacz. Czemu akurat to jego spotyka. Przecież nic nikomu nie zrobił. Nie dość, że doktor zaleca mu porzucenie ulubionych obowiązków to jeszcze teraz pojawił się ktoś, kto jest w stanie zmienić jego życie. Dogadać się z nim.
-Donghae - do pokoju weszła jego matka i usiadła na łóżku. - wytłumaczysz mi co się wczoraj stało? - zapytała surowo wbijając wzrok w niego.
-Mały wypadek mamo. - powiedział obojętnie - Nie przejmuj się, wszystko jest już w porządku. - uśmiechnął się blado.
-Przecież to ten chłopak co plotkują, że się z nim pobiłeś - odparła przebierając palcami z zdenerwowania.
-To plotki mamo. Dobrze wiesz, że piszą wszystko co można wymyśleć.
-Donghae. To pierwsza osoba, którą przyprowadziłeś do domu. I jeszcze ten widok jaki zastałam rano. - ciągnęła - Czy ty jesteś..? - urwała. Hae spuścił głowę. - Jesteś moim jedynym synem, dobrze o tym wiesz. Liczę na to, że będzie to dla ciebie wystarczający powód, żeby zachować zdrowy rozsądek w tych sprawach. - spojrzała pytającym wzrokiem.
- Rozumiem mamo. Będzie jak zechcesz. - powiedział patrząc na okno. Kobieta westchnęła i wyszła. Będzie jak zechcesz - powtórzył w myślach. Przed oczami stanął mu widok, jaki ujrzał od razu po przebudzeniu. Poczuł jak policzki zaczynają go piec. To nie była dla niego normalna reakcja. Tyle razy widział nagich w połowie chłopaków, a nigdy nie było warte jego podziwu. Nawet jak widział na basenie koleżanki w strojach, co każdemu chłopakowi ciekła ślina na widok krągłości i innych walorów. Takie właśnie coś działo się na wycieczkach. Donghae walnął się w głowę przypominając sobie o ważnym fakcie, który miał wczoraj napisać na forum. Natychmiast usiadł do komputera i zaczął pilnie pisać ogłoszenie.

***

-Ale czemu nie? - westchnął rozmówca po drugiej stronie słuchawki - przecież jest weekend!
-Nie spałem całą noc Leeteuk. Daj spokój, spotkamy się jutro w szkole. - powiedział obojętnie i rozłączył się gdy tamten zaczął udawać płacz. Cholerny Teuk - przeklął pod nosem i spojrzał zdziwiony na wyświetlacz telefonu.
"Wybaczcie opóźnienie w ogłoszeniu. Jak już wiecie za dwa miesiące będziemy pisać testy końcowe 2 klasy. Z powodu, że skład naszej klasy może się zmienić, wychowawca kazał mi przekazać, że we wtorek w tym tygodniu jedziemy na 5dniową wycieczkę nad morze. Więcej szczegółów dowiecie się jutro na lekcjach. Miłego dnia!

Przewodniczący 2A"

Hyukjae uśmiechnął się pod nosem. Pierwsze ogłoszenie w którym życzy miłego dnia - pomyślał. Czyżby ktoś wpłynął na jego samopoczucie?
Uchylił drzwi do rezydencji i westchnął widząc, że nikt na niego nie czekał. Brakowało mu kwestii "Witaj w domu synku!", którą codziennie słyszał przebywając u matki. Wszedł do swojego pokoju i rzucił się na łóżko.
-Donghae czemu twoja obecność wywołuje u mnie dziwne uczucie w brzuchu? - Zapytał pod nosem wbijając wzrok w sufit. Znów o odpowiedziała mu cisza.

***

-Uwaga. Ukłon. - przewodniczący powiedział surowo i usiadł. Wychowawca spojrzał i uśmiechnął się na widok wyczekującego wzroku uczni.
-Zastępca przewodniczącego do mnie. - polecił. Kiedy Hyuk stał przed nim wcisnął mu w ręce pudełeczko z pozgniatanymi papierkami i kazał rozdać uczniom. -A teraz wylosujecie numerki pokoi w których będziecie nocować. Oczywiście to jasne, że nie będziecie wybierać współlokatorów. - zaśmiał się chytro - każdy kto wylosuje numerek niech podejdzie do tablicy i wpisze swoje imię obok odpowiedniego numeru. - każdy poczynając od lewego rzędu podchodził do Hyuka losując papierek i gdy spoglądał na tablicę cieszył się albo jak niektórzy krzywił.
-Nauczycielu nie możemy zmienić niektórych osób? - westchnęła dziewczyna siedząca na końcu rzędu. - To trochę nie w porządku żeby być w pokoju z kimś kogo się nie lubi.
-Nie chcę słyszeć żadnych sprzeciwów. - powiedział surowo - chyba że w pokojach dwuosobowych znajdą się chłopak i dziewczyna, wtedy coś będziemy musieli wymyślić. - powiedział i kiwnął na następną osobę żeby podeszła. Z tego co wiadomo były tylko dwa pokoje dwuosobowe. Dość małe prawdopodobieństwo, żeby doszło do zamiany kwater. Hyuk spojrzał na następna osobę, która zmierzała w jego stronę. Był to przewodniczący. Przez myśl przeszło mu wspomnienie z wczorajszego ranka, ale szybko znikło kiedy dostrzegł zimną, obojętną minę chłopaka. Jakby nigdy nic wziął pierwszy lepszy papierek i wpisał się na tablicy. Pokój dwuosobowy. Ciekawe kto będzie jego współlokatorem - pomyślał. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Dziewczyna która jako następna losowała krzyknęła z zaskoczenia i rozczarowania.
-Nauczycielu!  Ja nie chce z nim być w pokoju! - krzyknęła sztucznie płacząc.
-Czy jest ktoś kto chce się zamienić? - Zapytał i rozejrzał się po pomieszczeniu. Ku nieprzyjemnej atmosferze nikt z obecnych się nie zgłosił na co Hyuk popatrzył zdezorientowany i dostrzegł że chłopak próbuje udawać że go to nie obchodzi.
-Naprawdę nikt nie jest chętny? W innym razie będę musiał wybier... - Hyuk przerwał mu w połowie słowa delikatnie podnosząc dłoń nad głowę.
-Ja mogę skoro nikt inny nie chce - odparł. W tym samym momencie zauważył że Hae patrzy na niego wściekłym wzrokiem. Leeteuk popatrzył smutny na niego i zaczął kiwać, żeby ten zrezygnował z swojej propozycji.
-Dziękuję Hyukjae. - powiedział głośno  nauczyciel i zapisał jego imię obok Lee Donghae.
Reszta losowania przebiegła dość szybko. Leeteuk oczywiście dziwnym trafem znalazł się z całą swoją paczką w dwóch pokojach naprzeciw siebie. A reszta grupy wydawała się być bardzo zadowolona. Pomijając fakt iż Donghae całkowicie przestał interesować się przebiegiem zdarzeń i zaczął czytać książkę. Ostatni dzwonek i wszyscy wybierali się do swoich domów. Nauczyciel nie zapomniał poinformować o której jest jutro wyjazd. Kiedy wszyscy wyszli Hyuk wstał i podszedł do Hae, który już przeglądał papiery dotyczące wycieczki. Przysiadł się obok i podparł głowę na dłoniach.
-Co sadzisz o rozmieszczeniu? Jak nie pasuje ci fakt, że będę nocował w tym samym pokoju to powiedz. Coś załatwię. - powiedział nie odrywając ciekawego wzroku od chłopaka naprzeciw.
-Nie mam nic przeciwko rozmieszczeniu. Liczyłem tylko na odrobinę inteligencji z twojej strony. Równie dobrze mogłem sam nocować w tym pokoju. - odparł sucho.
-Uprzykrzasz sobie życie Donghae. Nie masz na co narzekać będzie spoko. - powiedział i zabrał się do roboty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz